Strona Główna O nas Nasze książki Wydania zbiorowe Nasze płyty Kronika foto Linki Kontakt 26.05.2018 19:44
Nawigacja
Izabela Zubko
Ludwik Wambutt
Mariola Roman
Dariusz Rączka
Leokadia Michalak
Roman Michalak
Joanna Mioduchowska
Zofia Marks
Agata Kyzioł
Zbigniew Kurzyński
Elżbieta Kurczyńska-Sołowiej
Andrzej Kubiak
Tadeusz Knyziak
Joanna Jankowska
Joanna Iwanicka
Aldona Homziuk
Jarosław Dłużniak
Piotr Chróściak
Danuta Bartoszuk
Ś.p. Barbara Szafrańska
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 1
Nieaktywowany Użytkownik: 0
Najnowszy Użytkownik: Oxyvia
Joanna Mioduchowska


Joanna Mioduchowska

Autorka tekstów, kompozytorka, pieśniarka. Gra na gitarze i harmonijkach ustnych. Głos szkoliła pod okiem pani prof. Czesławy Skrybant-Cichomskiej.
W recitalach wykonuje swoje całkowicie autorskie piosenki oraz utwory z tekstami poetów- klasyków (Julian Tuwim, Adam Asnyk, Jarosław Iwaszkiewicz, Bolesław Leśmian, Konstanty Ildefons Gałczyński) oraz współczesnych (m. in : Andrzej Kubiak, Tadeusz Krzysztof Knyziak) z własną muzyką.
Teksty Joanny były wykorzystane m. in. przez zespół Elektryczne Gitary: Piosenka Ja mam szczęście w filmie i na płycie Kilerów dwóch oraz piosenka Wnoszą-wynoszą na płycie Słodka Maska.
W listopadzie 2016 r. nakładem Wydawnictwa „Ballada” została wydana debiutancka płyta Joanny Mioduchowskiej pt. Bujam w obłokach z jej autorskimi utworami, doceniona przez miłośników nurtu poezji śpiewanej, jak i muzyki country.
Piosenka promująca płytę Bujam w obłokach pt. Na samotną noc gości na czołowych miejscach list przebojów od grudnia 2015 r. do chwili obecnej (np. Lista Przebojów „Pociąg Do Contry”). Utwór spoza płyty - Szerokiej drogi - piosenka autorska Joanny w countrowej aranżacji zespołu Green Onion również gości na czołowych miejscach Listy Przebojów "Pociąg do Country".

Nagrody i wyróżnienia:
2013 konkurs pt. Kwiaty na kamieniach – wyróżnienie;
2013 OFPA – Ślesin – wyróżnienie;
2012 Międzynarodowe Spotkania Muzyczne „Poetyckie Rubieże” – Grand Prix 1 miejsce;
2012 OSZPA-Oranżeria – wyróżnienie;
2012 Turystyczna Giełda Piosenki Studenckiej – wyróżnienie za piosenkę autorską „Nic się nie stało”;
2012 Nocnik – wyróżnienie;
2011 OSZPA-Oranżeria – 2 miejsce;
2010 Międzynarodowy Festiwal Bardów OPPA – Złota Piątka;
2009 Pierwszy Praski Przegląd Piosenki Autorskiej 2009 – 1 miejsce i nagroda publiczności;
2007 OSZPA-Oranżeria – Nagroda im. Agaty Budzyńskiej.



artysta

artysta to takie stworzenie
co serce ma wielkie i duszę przepastną
jesienią z niebem się chmurzy
a wiosna nie daje mu zasnąć
gdy oczy otwiera o świcie
nie w głowie mu wcale dzień nowy
dopóki resztek snu nie dopije
dotąd nie będzie gotowy

artyście chce się uśmiechać
choć wokół wichury i burze
bo w całym nie szuka dziury
a raczej całego w dziurze
gdy zgubi ostatni zegarek
albo zapomni zapłacić za światło
zawsze to przecież może opisać
i przyznać, że było warto

artysta musi mieć azyl
ot, swoje miejsce, ze cztery metry
gdzie ciszy mógłby słuchać
albo natchnionych świerszczy
by mógł się bić z myślami
szaty rozdzierać w twórczej męce
i w samotności czasem zapłakać
że pewnie nie stworzy nic więcej

i jeszcze musi mieć muzę
z sercem równie miękkim
co obiad mu ugotuje
i z wdziękiem upierze skarpetki
a on będzie pisał
o kształtnym kotlecie
w jej dłoniach niewinnych
bo choć okulary nosić powinien
to widzi więcej niż inni


Raz pod lipą…

Raz pod lipą usiadł sobie wieszcz
by potomnym sklecić jakiś wiersz
nagle poczuł, że coś nie tak
i zaduma ł się poeta
że już nie to zdrowie
nie ten wiek

spojrzał z łezką w oku na swój dom
i pogłaskał czule żonkę swą
gotów oddać wszystkie włości
bo już żadnej z nich radości
kiedy zdrowia nie ma
marny los

zdrówko, zdrówko, zostań jeszcze
jak bez ciebie mam być wieszczem
chcesz, to bierz wszystko, co mamy
tylko zostań z nami
zdrówko, zdrówko, wszystkim powiem
jak cię dobrze mieć przy sobie
warto się o ciebie bić
bo bez ciebie nie ma nic

bo bez ciebie same szare dni
nic do głowy nie przychodzi mi
gdybyś dało mi tę szansę
proszę, pozwól, chociaż fraszkę

zdrówko, zdrówko, zostań jeszcze
a ja pięknie się odwdzięczę
sławić będę cię przez wieki
tylko nie uciekaj
zdrówko, zdrówko, żyj nam długo
a ja będę twoim sługą
by o tobie kwitła wiedza…
I uczynił, jak obiecał




Lecą liście
(piosenka)


Lecą liście jak motyle
kołysane w lekkim wietrze
takie piękne jeszcze chwilę
zaraz znikną w strugach deszczu
lecą liście kolorowe
opuszczają swoje drzewa
kiedyś były tak zielone
a dziś prawie już ich nie ma

Lecą liście najpiękniejsze
i znikają pod stopami
a my po nich krok po kroku
zadumani
odchodzimy choć do końca
nie ubywa nam nadziei
coraz dalej nam do wiosny
coraz bliżej do jesieni




Straszna rzecz się stała

Straszna rzecz się stała
żona za dużo wydała
co mąż w codziennym trudzie…
Lepiej trzymajcie go ludzie

On haruje jak dziki
nawet ma niezłe wyniki
i serce mu się kraje
że ona tyle wydaje

Straszna rzecz się stała
żona za dużo wydała
wzięła dwadzieścia zielonych
i nasmażyła mielonych

Mąż z fotela się zrywa
włosy z głowy wyrywa
bo w domowym budżecie
największa dziura w powiecie

Ona ręce rozkłada
nogę na nogę zakłada
jej oczy same płaczą
naprawdę, nie wiem, na co

On pogłaskał po głowie
tę, co żoną się zowie
i by do tego nie wracać
ostatni raz jej wybacza

Straszna rzecz się stała
żona za dużo wydała
co mąż w codziennym trudzie
lepiej trzymajcie go ludzie (itd.)


Wystawa

Mała szkoła, ósma pięć
dziś wystawa, prac sto sześć
akwarele i plakaty też
o wszechświecie cała rzecz

Tam Merkury, Jowisz tu
Mleczna Droga, Wielki Wóz
dwa Księżyce, kilka Słońc
a w tych Słońcach światła moc

A pod oknem, z drugiej strony
leży sobie pognieciony
mały szkic, jak palec sam
na nim Słońce, pełne plam

Nikt nie szuka głębszych treści
w tych kosmicznych opowieściach
cóż, że trochę niedokładne
ważne, żeby były ładne

A pod oknem podeptany
mały szkic, jak palec sam
z wielkim Słońcem poszarzałym
coraz więcej na nim plam

Cóż, że realizmu pełen
taka prawda dziś nie w cenie
takie czasy, taki stan
nikt na Słońcu nie chce plam

Takie czasy…


Podchody
(dyktando)

Z mrocznej otchłani, gdzie tylko echo hulało ochoczo, dochodziło chrząkanie zachrypniętego obieżyświata.
Marzanna przystanęła na chwilę. Rozejrzała się uważnie. Nic nie zauważyła.
- Co za huncwot? Może jakiś juhas z gór wraz ze swoją hałastrą ukrył się w chaszczach albo jakiś brzuchaty zwierz spożywa właśnie porządny obiadek – pomyślała Marzanna i rzuciła się do ucieczki przez pszenżyto.
Zatrzymała się po chwili. Wyjęła z kieszeni moździerz, bo właśnie miała przerobić ziarna pieprzu na pył, ale zapomniała.
- Teraz się przyda! – wyjęła pieprz z drugiej kieszeni i tłukła, tłukła, aż huczało.
– Niech no tylko się zbliży, a nasypię hultajowi prosto w oczy!
Przypomniała sobie kilka chwytów samoobrony, których nauczyła się w harcerstwie. Od razu przybyło jej odwagi. Machnęła kilka razy lewą nogą, zdjęła skórzany pas i położyła się przyczajona, niczym myśliwy czekający na nosorożca.
- Nie odpuszczę! – ta myśl rozgrzewała ja do czerwoności, a pieprz w moździerzu tylko czekał jak potężny granat na swój czas.
Nawet nie zauważyła, kiedy pogubiła piękne trzewiki. Wola walki była silniejsza.
- Doczołgam się do jarzyn – postanowiła – stamtąd będzie lepiej widać.
Przedarła się przez pszenicę i inne chaszcze. Gdy leżała już na grządce z dojrzałą brukselką, znów usłyszała chrząkanie. Tym razem tuż nad jej plecami. Na jej ciało padał cień potężnego, męskiego ciała. Chwyciła moździerz i jednym zdecydowanym ruchem sypnęła pieprzem prosto w przerażoną twarz mężczyzny.
- Druh?! Co druh tutaj robi?! – dobrze znała tę twarz, ale nigdy nie widziała jej tak zapłakanej, nie mówiąc już o pieprzowym makijażu, kapiącym z długich rzęs.
- Właśnie zaczęliśmy grać w podchody – tłumaczył się harcerz – a dlaczego leżysz w grządkach, marzanno? Może potrzebna ci pomoc? Nic ci się nie stało?
- Nie, dziękuję. Ja tylko tłukłam pieprz i przypomniało mi się, że muszę przynieść trochę warzyw.
- To nie przeszkadzam, czuwaj!
- Czuwaj! – pozdrowiła druha Marzanna.
Odwrócił się przez lewe ramię i ruszył w podskokach w kierunku zagajnika. marzanna odprowadziła go wzrokiem. Do dzisiaj nie może pojąć, dlaczego tak się za nim kurzyło.


Jezioro
(dyktando)

Niegrzeczna dziewczynka z grzebieniem we włosach ugrzęzła w zagrzybionym jeziorze i żadnym sposobem nie umiała wykrzyczeć, jak brzydko się czuje. Na domiar złego jakiś chrabąszcz brzęczał jej nad uchem.
- Ratunku, ratunku! – kwiliła nieśmiało, ale w pobliżu nie było nikogo, kto mógłby jej pomóc.
Stała tak już pół godziny pośród pałek i zarośli. Jej kalosze były pełne mułu i wodorostów. A przecież chciała tylko popatrzeć na ławice karpiowego narybku i zerwać kilka pałek do starego wazonu babci.
Sytuacja wymknęła się spod kontroli. Niepostrzeżenie zaczęło się ściemniać, a ona stała jak wryta. Czuła się jak bohaterka horroru. Oczyma wyobraźni widziała krwiożercze stwory, wynurzające się z otchłani, i nietoperze wplątujące się w jej kręcone włosy, bezczeszczące grzebień, zadziornie tkwiący na czubku jej bezmyślnej główki.
- Co mnie podkusiło, jakie licho? – wyrzucało sobie biedactwo. – Jeszcze tylko brakowało burzy – pomyślała, ale nadal stała, jak przyklejona do tego niewdzięcznego podłoża.
W pewnym momencie poczuła lekkie ukłucie w paluch lewej nóżki.
I stał się cud. Wyskoczyła jednym szusem ze swoich zamulonych kaloszy i nie wiadomo kiedy, znalazła się na twardym podłożu kochanej Matki-Ziemi.
Biegła co sił w nogach do rodzinnej chatki. Natychmiast zapomniała o perspektywie spędzenia nocy wśród szuwarów i nietoperzy, a po całej okolicy niósł się rozpaczliwy okrzyk:
- Ratunku, ratunku, pijawka!
Kto by pomyślał, co może uczynić odpowiednia motywacja?


Myślątka

Człowiek ma dwie stolice - serce i mózg.

*
Światełko w tunelu spaliło już niejedną ćmę.

*
Nie mam pleców, ale mam kręgosłup.

*
Słomiany zapał - chwycił... nie złapał.

*
Gdy bóg rozdawał spryt życiowy, stałam w kolejce po krzywe zwierciadło.



Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Brak postów.
Powered by PHP-Fusion © 2003-2006 Brasil-Fusion Theme by: IceWasp 647,635 Unikalnych wizyt

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie