Strona Główna O nas Nasze książki Wydania zbiorowe Nasze płyty Kronika foto Linki Kontakt 15.11.2018 23:08
Nawigacja
Izabela Zubko
Ludwik Wambutt
Mariola Roman
Dariusz Rączka
Leokadia Michalak
Roman Michalak
Joanna Mioduchowska
Zofia Marks
Agata Kyzioł
Zbigniew Kurzyński
Elżbieta Kurczyńska-Sołowiej
Andrzej Kubiak
Tadeusz Knyziak
Joanna Jankowska
Joanna Iwanicka
Aldona Homziuk
Jarosław Dłużniak
Piotr Chróściak
Danuta Bartoszuk
Ś.p. Barbara Szafrańska
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 1
Nieaktywowany Użytkownik: 0
Najnowszy Użytkownik: Oxyvia
Mariola Roman
Mariola Roman (Diama)

Ur. 1964 r. w Warszawie.
Z wykształcenia technik ogrodnik.
Poetka liryczna, czasem humorystyczna, pisze wiersze rymowane i białe, limeryki i teksty piosenek. Wiersze zaczęła pisać w wieku szkolnym i kontynuuje do dziś. Publikuje od niedawna na stronach Facebooka w grupach: Satyra i Ogród Poezji.
Pasjonuje się ezoteryką i kartomancją. Przez rok była DJ-em w radiu internetowym. Maluje w programie Paint. Poniżej przykłady jej prac poetyckich i plastycznych.

Płomień

Dygocą jeszcze roztrzęsione zmysły
w pożądań żarze z nagła roziskrzone,
czas pchnął do przodu wskazówki rozkoszy,
uniesień chwilą ciągle jednak płonę.

Wyczuwam tęsknie znany zapach ciała,
żar - ud gorączkę, usta przysysane
do bieli piersi - szczytów wulkanicznych,
erupcji czekam, niby zmartwychwstania.

Płomienną lawą w ogniu fajerwerków,
lecimy, iskrząc w nieboskłon ku słońcu,
bariery wszelkie razem przekraczając,
z dwóch ciał kometa jednym lotem lśniąca.




Plaża

W krzemowych korpuskułach ciała
zanurzasz kielich wygłodniałych źrenic...
w tężejącym oddechu wpijasz łopaty dłoni,
by dotrzeć do wilgotnego piasku uniesienia
pod dnem rozkołysanego biodrami morza.

Portale złamanych serc

Po trotuarach słońcem dotkniętych
lub nawilżonych drobniutką mżawką,
chodzą, ze wzrokiem spuszczonym w ziemię,
w oczy im uda się zajrzeć rzadko.

Smutek chowają pod połę płaszcza,
aby z odwagą złe chwile przetrwać,
pokłon srebrnemu panu składają
za możność odczuć przez śliski ekran.

By w samotności nie trawić smutków,
mają dość życia, sypiając z lustrem,
marzą, by poznać kogoś realnie,
a miejsce w łóżku nie było puste.

Poranne wariacje na temat

Codzienny kubek mielonej kawy
snem posklejane otwiera oczy,
myśl rozbudzona cień weny goni,
dywan przebiega po śladach kocich.

Chwyta sztalugi, ustawia blejtram,
spory kawałek płótna przybija;
paleta ciężka od farb olejnych.
Obraz powstrzyma pędzące chwile.

Czerń z bielą w smudze czasu zmrożone,
drżą światłocieniem wąsy jak żywe,
pazur zahaczył ćmy migotliwość,
pędzel śladami pomruku wybiegł.




Nocny łowca

Brzdęk! Łapą puszystą - klawiszy pobudka
tych białych, a drugą skacze już po czarnych,
plam! plim! plam! - dwie tylne też grają etiudę,
nieświadomie gonią promienie latarni,

tej za oknem, świeci przez zasłon nieszczelność,
przywabiła, koncert wśród nocy urządza,
plam! plim! - póki światło drga na klawiaturze,
nocny łowca grasuje w pasiastej opończy.

Psik, kocie! Nie szalej, obudzisz dom cały!
I cisza, pozostał tylko wielki nieład,
kłębuszek zmęczony wybrykami zasnął,
latarnia nad ranem też oczy zamknęła.

LIMERYKI

Pewien handlarz - Arab z Gizy
sprzedać chciał na targu Izę
ostro się targował
nic nie uhandlował
Iza zwiała na Ibizę

Pytał raz Władzio z Kanadzi
ile gładzi można wsadzić
by wygładzić
lica Jadzi
i brzydocie tej zaradzić?

Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Brak postów.
Powered by PHP-Fusion © 2003-2006 Brasil-Fusion Theme by: IceWasp 675,022 Unikalnych wizyt

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie | fashionideas.icu